Każda inwestycja w przyszłość naszych dzieci to dobra inwestycja, bez dobrej polityki prorodzinnej pozbawimy się szans na godziwą przyszłość i nikt nie zadba o nasze starzejące się społeczeństwo. Zgadzam się, że obecne rozwiązanie nie jest idealne, ale nikt jeszcze w Polsce nie stworzył nic lepszego…

Z góry zaznaczam, że to mój punkt widzenie i mój osobisty głos w dyskusji o programie Rodzina 500 plus.

Zebrałem się w sobie żeby napisać te słowa z mojego prywatnego dystansu. „Nie ważne czego chcesz, ważne jest to czego naprawdę potrzebujesz.” Brzmi znajomo? Tak byliśmy w kinie, przy małych dzieciach raz do roku się to nawet udaje. Po obejrzeniu „Planety Singli” to mój ulubiony cytat i życiowy motywator. O ile pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, jednak prawdziwe, szczere, silne relacje międzyludzkie buduje się latami. A pierwszego wrażenia na nowo narodzonym dziecku nie da się zrobić w ogóle, ta relacja budowana będzie latami  do momentu kiedy uznamy, że „młody” wie już wszystko co powinien wiedzieć i wyruszy przed siebie budować swój własny świat.Nawet najgłupszy człowiek wie że jeżeli nie zasiejesz to nie zbierzesz plonów, a inwestycja w dzieci i demografię to właśnie taka niezbędna inwestycja w przyszłość. Kiedyś rodzina była dla ludzi wszystkim, dawała oparcie, poczucie bezpieczeństwa i gwarancję spokojnej starości, ludzie żyli spokojniej i mieli bardziej przyziemne troski. Niestety nieuchronny postęp cywilizacyjny i potężna siła mediów, „za którymi szły wielkie pieniądze” zmieniła całkowicie postrzeganie przez społeczeństwa właściwych życiowych celów. Posiadanie dzieci przestało być celem samym w sobie i największą radością życia, stało się dodatkiem do kariery i pieniędzy. Młodzi ludzie postanowili żyć szybko i swoje cele osiągać natychmiast, w co niestety kompletnie nie wpisuje się osiemnastoletnie wychowywanie dzieci. Z mojego czterdziestoletniego punktu widzenia w życiu istnieją tylko dwie drogi, jedna nazywa się być, a druga mieć. Zasada jest prosta, albo własnymi rękami z mozołem wspólnie budujemy własne życie, rodzinę, dom  i własny świat, albo żyjemy tylko pracą i dla pracy, a po godzinach za to co zarobimy kupujemy sobie namiastkę prywatnego życia, żeby się pokazać sąsiadom.

Wielki obowiązek i wielka radość. Bez dzieci nie ma co nawet marzyć o przetrwaniu gatunku. foto. wozówka.pl

Sens zwykłego życia.

Na szczęście życie na wsi jest dużo prostsze i tańsze więc żyjemy sobie z jednej pensji (a to nawet nie jest średnia krajowa). Udało się nawet wziąć mały kredyt konsumpcyjny na remont (żadnej hipoteki). Więc w chwilach wolnych od zajęć domowych powolutku udoskonalam nasz dom odziedziczony po dziadkach. Nic nadzwyczajnego zwykła typowa kostka, ciasna ale własna. A kiedy już wszyscy domownicy pójdą spać, mam chwilę żeby realizować pasję pisania o architekturze, budownictwie i życiu. Dzieci to też pełen etat, kto ma ten wie, że od chwili narodzin potomstwa wszystko zaczyna się kręcić wokół niego. Cały dotychczasowy świat zmienia się z pozycji „ja jestem najważniejszy” na „moje dziecko jest najważniejsze.” Oczywiście jak zwykle generalizuję bo jestem demagogiem i mówię to co ludzie chcą usłyszeć. Zdaję sobie sprawę że wszędzie na świecie w przewadze jest przeciętność, czyli statystyczna norma, niestety są też patologie. Na szczęście biologii, a przede wszystkim natury nie da się oszukać, istnieje też selekcja naturalna i błędne drogi ewolucji eliminują się same. Tak jak nasi przodkowie żyjemy,  dla przyszłych pokoleń. A już całkowicie upraszczając sprawę jesteśmy po to aby przedłużyć istnienie gatunku. Sprawnie przystosowujemy się do zmieniających warunków, potrafimy żyć w każdych warunkach klimatycznych, potrafimy eksploatować bogactwa naturalne planety (wydobywać z ogromnych głębokości ropę węgiel gaz i cenne kruszce). Wszędzie tam gdzie rządzi rozsądny system oparty na precyzyjnym rozumowaniu i planowaniu, ale też chłodnej kalkulacji poczyniliśmy ogromne postępy (nowoczesna nauka, atom, loty w kosmos).

Bawić ucząc i uczyć bawiąc. Podróże kształcą, ale dziecko potrzebuje też czasu na relaks. foto. wozówka.pl

Spokojne życie przerywane kataklizmami.

I tylko czasem pycha zaślepia narody i przywódców, co zawsze kończy się spektakularnymi katastrofami i milionami ofiar, a potem znów nastaje pokój i znów z mozołem wracamy do budowania cywilizacji. Do czasu aż znowu pojawi się ktoś kto uważa że jest lepszy od innych, a ci gorsi nie są światu potrzebni. Polityka to wielkie śmierdzące bagno, populizm, duża kasa i puste obietnice. I z góry wiadomo, że populizm i puste obietnice będą dla wyborców, a kasa dla „swojaków.” Dla tego już dawno  temu obiecałem sobie że nie będę się mieszał do polityki, ale się nie da. W polityce nawet jako wyborca muszę się opowiedzieć po którejś stronie, w końcu jestem obywatelem.

Dzieci trzeba poznać i zrozumieć, no i pamiętać że my też kiedyś byliśmy dziećmi. foto. wozówka.pl

Warto pomagać, czyli inwestycja w demografię.

Od kilku dobrych lat mamy niż demograficzny, który nie wziął się znikąd. Słabe zarobki, brak perspektyw na stałą rozwojową pracę, wysokie koszty prowadzenia własnej działalności gospodarczej, a wreszcie ucieczka młodych planujących dzieci za granicę (różne szacunki mówią o 1-3mln młodych ludzi). Porównując społeczeństwo do dobrze naoliwionego mechanizmu złożonego z 38 milionów współpracujących ze sobą trybików, w Polsce nagle zabrakło kilku milionów tych najbardziej wydajnych i mogących się powielać. Trzeba też wiedzieć że każde dwa trybiki (mąż i żona) mogą się powielić tylko w ograniczonym zakresie co wymaga od nich dużego poświęcenia i ogromnych nakładów. Więc wiele z nich rezygnuje z reprodukcji, a stare zużyte tryby niestety trzeba na bieżąco wymieniać, taka jest rola zegarmistrzów sterujących całym systemem. Każdy zegarmistrz ma limit czasu na konserwację mechanizmu i  jeżeli się nie spisze, to ktoś inny dostanie są szansę, inaczej mechanizm przestanie działać i żaden zegarmistrz nie będzie już potrzebny.

Przed całym światem i tak ich nie ochronimy więc warto dobrze edukować, aby nie popełniały naszych błędów. foto. wozówka.pl

Te pieniądze są na dzieci i dla dzieci.

Kto nie ma dzieci ten nie zrozumie ile wysiłku i pracy wymaga opieka, edukacja i kształtowanie przyszłego obywatela. A to naprawdę ciężka praca na cały, najczęściej drugi etat. Dodatkowo przy niezbyt wysokich zarobkach Polaków dziecko wymaga też olbrzymich nakładów finansowych, których nawet program 500+ nie jest w stanie pokryć w całości. Kto ma ten dobrze wie o czym mówię. W całej Europie stosuje system dofinansowywania dzieci i choć każdy z nich działa nieco inaczej to jego głównym zadaniem jest finansowe wspieranie wychowywania dzieci. Oczywiście są systemy lepsze lub gorsze, jednak zawsze promują one posiadanie minimum dwójki lub trójki dzieci. Bowiem tylko taka ilość zapewni zastępowanie pokoleń i przetrwanie populacji. Trochę dziwi mnie, że w dyskusji pojawiają się skargi, rząd nie spełnił obietnicy z hasła wyborczego o pieniądzach na każde dziecko. Nie jest tak do końca, ponieważ w tym wypadku istnieje próg maksymalnego dochodu na członka rodziny i najbiedniejsi dostaną pieniądze również na pierwsze dziecko. Kolejny zarzut, że bogaci też dostaną pieniądze moim zdaniem również jest trochę niepoprawny, bo pieniądze są przeznaczone na wszystkie dzieci. Procentowo i tak większość pieniędzy trafi do dzieci, bo statystycznie rodzin średnio zarabiających jest ~65% społeczeństwa, a zarabiających poniżej 2000zł jest przeszło 40% ogółu pracujących. Więc na populistyczne bajania opozycji o tym że bogaci będą mieli więcej należy patrzeć przez pryzmat tego co zyska ogół społeczeństwa. Gwoli ścisłości zarabiających powyżej 6-7tys. zł jest ledwo 10% i statystycznie mają oni najmniej dzieci.

To nie jest reklama, ani propaganda, piszę co myślę i nikt mi za to nie zapłacił.

autor: Adam Powojewski

P.S. Program podobny do 500+ w Niemczech nazywa się „kindergeld” w Wielkiej Brytanii „child benefit” i prawie każdy z krajów członkowskich UE posiada taki program finansowego wsparcia z przeznaczeniem celowym na potrzeby opieki nad dziećmi.

Uwaga: Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są naszego autorstwa i podlegają ochronie na podstawie ustawy o prawach autorskich. Wykorzystywanie, kopiowanie i powielanie bez zgody autora zabronione.