Każdy człowiek inaczej postrzega świat i inaczej wartościuje wszystko co nas otacza, a rozpiętość zapatrywań na dobra doczesne i sposób życia jest nieograniczona. Dla jednych najważniejsze jest „być”, dla innych zaś „mieć”. Jak mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jednak niezależnie od tego czy wolimy „być czy mieć” trzeba gdzieś mieszkać. I nie ma znaczenia czy duży dom czy małe mieszkanie, przeznaczenie jest jedno własny dach nad głową, który staramy się urządzić tak abyśmy czuli się w nim jak najlepiej.

Każdy inwestor ma inne oczekiwania w stosunku do swojego wymarzonego domu. Każdemu podoba się też co innego, więc gustach nie ma co dyskutować. foto wozówka.pl

LEPSZY WŁASNY TADŻ MAHAL NIŻ NEUSCHWANSTEIN.

Dom jest nie tylko dachem i ścianami, może też być naszym symbolem niezależności, źródłem dumy i miejscem wypoczynku. W dobrej architekturze (bo tylko taka potrafi przetrwać) od wieków daje się pogodzić obie te sprzeczności, w każdym przypadku wymogiem koniecznym, jest chęć inwestora do posiadania czegoś wyjątkowego i indywidualnego, żeby móc wyróżnić się z tłumu takich samych samochodów, domów, ludzi. Dobra architektura jest wyznacznikiem statusu społecznego i prestiżu jej właścicieli i twórców, a jednocześnie świetną lokata kapitału. Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy dobra architektura będzie po nas jedyną pamiątką dla potomnych. Miło jest wierzyć, że wartościowa architektura przetrwa nawet nasze wnuki i będzie dumą jak herb rodowy (w dawnych czasach właściciele często przyjmowali nazwiska na cześć swoich rodowych siedzib). Niestety takiej wartości raczej nie da tania jednorazówka z katalogu domów powtarzalnych i jej los jest z góry przesądzony, kiedy za 20 lat okaże się że działka pod domem jest warta więcej niż 20-letnia rudera. Dlatego warto się zastanowić lokując oszczędności i kredyt na pół życia w niesprzedawalnej inwestycji. A przecież nie wiemy jak potoczy się życie, i czy nie staniemy przed koniecznością spieniężenia domu, którego nikt nie będzie chciał kupić.

Oczekiwania, możliwości finansowe, wytyczne miejscowego planu zagospodarowania, to wszystko determinuje wygląd ostateczny naszego domu marzeń. foto wozówka.pl

Oczywiście zakładamy tu wariant maksymalnie pesymistyczny, który wcale nie musi się sprawdzić, ale chyba lepiej mieć świadomość dobrej, wartościowej architektury niż taniej masówki. Niestety w Polsce wolny rynek domów jednorodzinnych wchodzi dopiero w wiek pełnoletności, a nasze społeczeństwo jeszcze nie myśli standardami nowoczesnej ekonomiki życia. Wielu ludzi woli dojeżdżać do pracy dwie godziny dziennie niż przeprowadzić się bliżej, lub paradoksalnie dalej, ale z lepszym/szybszym dojazdem. Nie bardzo potrafimy brać przykład np. z Anglików dojeżdżających do miast koleją, bo to i szybciej i taniej niż własnym autem, a system „park and ride” jeszcze nawet nie zaczął porządnie raczkować. A szkoda, że nasze prymitywne PKP nie potrafi zaspokoić komunikacyjnych potrzeb satelitów wielkich miast. Świetnym przykładem takiego podejścia są kraje europy zachodniej i ameryki północnej, gdzie niejednokrotnie ludzie potrafią za pracą przeprowadzać się po całym kraju, zmieniając domu jak rękawiczki. Na rynku nasyconym domami nie ma bowiem takich spekulacyjnych wahań cen, a dom staje się tylko tymczasową bezpieczną przystanią maksymalnie blisko miejsca pracy, bo szkoda życia na dojazdy. Dwie godziny dziennie spędzone na dojazdach do pracy po zsumowaniu dają dobre kilka straconych lat, a przecież można by było inaczej.

Również technologia wykonania budynku ma niebagatelny wpływ na odbiór budynku przez otoczenie. Dobrze byłoby się wpisać w kontekst otoczenia, aby nie zepsuć krajobrazu architektonicznego okolicy. foto wozówka.pl

Stąd widać jakie znaczenie ma punkt widzenia.

Czasem wystarczy prosta zmiana godzin pracy, nie zawsze trzeba się przeprowadzać. W moich rozważaniach celowo pomijam tych którzy mają nieograniczony budżet, skupiając się jednocześnie na typowym przedstawicielu klasy średniej, który kupując, skazy jest na produkt masowy, pozbawiony wszystkich cech indywidualnych. Indywidualnie dobrany dom jest tu jedyną możliwością optymalizacji życia i indywidualnego samookreślenia w skomercjalizowanym prefabrykowanym świecie masowej produkcji. To my decydujemy czy i jak chcemy spędzić życie i zrealizować marzenia, a może nawet wyróżnić z tłumu jednolitej produkcji masowej, wybierając własną drogę. A wbrew pozorom rozwiązania szyte na miarę wcale nie muszą być droższe niż tani projekt drogiego w budowie domu.

Nawiązania do dobrych wzorców w architekturze nie są niczym złym. Czasem są nawet dużo lepsze niż silenie się na tandetną oryginalność. foto wozówka.pl

Czym kieruje się inwestor?

Skupmy się jednak na celu jaki przyświeca przyszłym inwestorom zamierzającym zbudować własny dom. Celem głównym zawsze jest tu stworzenie bezpiecznego miejsca dla rodziny, gdzie w odpowiadającym nam otoczeniu będziemy budować swój własny raj na ziemi. Warto jest pozbierać wszystkie marzenia, wizje i plany w jednym zeszycie i spisywać tak długo, aż skończą się nam pomysły, potem pozostaje wybrać dobrego architekta – doradcę. Oczywiście jest to najtrudniejszy moment, a cena nie zawsze jest wyznacznikiem jakości, choć najniższa cena jest tylko i wyłącznie gwarancją kłopotów. Tani specjalista potraktuje nas jak szybkie „zleconko” i nie będzie się wdawał w żadne rozważania czy analizy, a w kilka dni zamknie koncepcję/przepisując nasz zeszyt i do widzenia. Z własnej praktyki wiem, że dobre opracowanie koncepcji potrafi z przerwami trwać kilka czasem kilkanaście tygodni, analizowane są wszystkie możliwości i potencjalne zagrożenia, badana jest sytuacja w najbliższym otoczeniu, zgodnie z powiedzeniem, że „mój dom jest moją twierdzą”. Efektem takich planów jest układanka, przemyślanych potrzeb i możliwości realizacji domu względem działki i otoczenia, tak aby zachować maksymalną autonomię od najbliższego sąsiedztwa. Dobrze wkomponowany dom zasłoni przed naszym wzrokiem wszystko co złe, eksponując wszystkie walory otoczenia, tak jakbyśmy nigdy nie mieli sąsiadów.

Czasem nawet trzeba dokładnie wpasować się w otaczający inwestycję kontekst otoczenia. Dzięki czemu zyskuje zarówno inwestor jak i cała przestrzeń publiczna. foto wozówka.pl

Inwestycja czy lokata kapitału?

A przecież cała inwestycja warta będzie minimum 300-400tys. zł, które rozsądnie wydane będą lokatą kapitału, spełnieniem marzeń i weekendowym sanktuarium spokoju. W bryłę przyszłego domu wpleść można ulubione wakacyjne wątki, czy to wakacji w Toskanii, czy też szlaku pałaców nad Loarą. Wszelkie nawiązania do najlepszej światowej architektury dobrze wkomponowanej nawet w prostą bryłę, potrafią dać piękne i niepowtarzalne dzieło, dając inwestorowi namacalne wspomnienie przyjemnych chwil. To nieprawda, że Polska słynie z „dworków na wąska działkę”, nasza historia to nie tylko sielskie wspomnienia wiejskich rezydencji z narożnymi alkierzami. Słyniemy również z unikalnej architektury miejskiej, a nazwy miast takich starówek jak w Zamościu, Sandomierzu, Krakowie. Mało kto wie, że polska przedwojenna myśl techniczna i inżynieryjna, artystyczna i architektoniczna były w światowej czołówce, to my wyznaczaliśmy trendy w sztuce nowoczesnej lat 30-tych XX wieku, to na terenach odzyskanych po I wojnie światowej wspaniale rozwijała się nowoczesna architektura wspierana najnowszymi technologiami. A to były dopiero początki które zniweczył wybuch drugiej wojny światowej.

W następnej części opowieść o naszych dokonaniach w stylu Art Deco, Modernizmu i innych kierunkach

autor: Adam Powojewski

Uwaga: Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są naszego autorstwa i podlegają ochronie na podstawie ustawy o prawach autorskich. Wykorzystywanie, kopiowanie i powielanie bez zgody autora zabronione.