Wbrew pozorom dojazdy nie są takie złe, a zagęszczone do granic możliwości blokowiska nie zawsze są idealnym miejscem do mieszkania. Przyglądamy się problemowi mieszkania z dala od miasta…

Zamieszkać za miastem.

Mieszkać można wszędzie, kawalerka, dwa, trzy pokoje, kuchnia, łazienka, balkon. Potrzeby rosną z każdym rokiem, obrastamy w kolejne przedmioty, każde mieszkanie z czasem robi się za małe. W głowie zaczyna kiełkować myśl, że maże zamiast kolejnego większego mieszkania zainwestować we własny dom, choćby w zabudowie szeregowej.

Po co człowiekowi własny dom.

Raz na zawsze pozbyć się wreszcie uciążliwych sąsiadów, smrodu na korytarzu, prusaków w kuchni, awanturującego się małżeństwa za ścianą, dać dzieciom możliwość zabawy we własnym bezpiecznym ogrodzie zamiast zasikanej osiedlowej piaskownicy. Ale przecież dom to tylko kłopoty, koszty, ciężka praca w ogrodzie, a zwłaszcza bardzo drogie, uciążliwe dojazdy, a wszędzie tak daleko.

Czy na pewno?

Kryteria wyboru. Spośród wielu kryteriów wyboru działki bardzo ważną kwestią jest skomunikowanie miejsca przyszłej budowy z ważnymi z punktu widzenia inwestora miejscami. No ale nie żyjemy przecież na końcu świata, wokół dużych miast kwitną sypialnie zabudowane całymi osiedlami domków jednorodzinnych, szeregowych, bliźniaczych i wielolokalowych z całkiem niezłą komunikacją publiczną i przejezdnymi przez cały rok drogami. Infrastruktura podmiejskich wsi dawno już przestała przypominać dawne kresy wschodnie. Dziś prawie każdy najmniejszy przysiółek ma „klubo-gospodę”, nieźle zaopatrzony sklep, przedszkole, a czasem nawet szkołę i pocztę. A nawet jeśli w bezpośredniej bliskości działki brak będzie któregoś z nich, to na pewno będzie w sąsiednim miasteczku gdzie z całą pewnością znajdziemy również centrum handlowe i przychodnię lub, szpital. Czyli wszystkie ważne z punktu widzenia przyszłego mieszkańca instytucje. O kościołach celowo nie wspominam, ponieważ infrastruktura sakralna w naszym kraju stoi na bardzo wysokim poziomie, może nie być przedszkola, przychodni czy marketu, ale kościół jest zawsze. No chyba że inwestor wyznaje którąś z alternatywnych do konkordatowej religii, wtedy warto uwzględnić brak odpowiadającej wyznaniu świątyni jako sposobu na negocjację ceny lub zmianę lokalizacji inwestycji. W lepszej sytuacji są tu oczywiście mieszkańcy terenów przygranicznych (szczególnie ściany wschodniej i południowej) gdzie w większym stopniu mieszają się wyznania, tam dużo łatwiej o interesujący nas dom boży. Tylko ta odległość do miasta.

Cena i koszty.

Zdaję sobie sprawę, że samymi kryteriami wyboru, fascynatów mieszkania w mieście i tak nie przekonam. Oczywiście przeciwnicy domów jednorodzinnych zawsze porównują cenę zakupu małego mieszkania (45-60m2) z kosztami wybudowania domu 120-180m2) na gruncie o powierzchni minimum 1200-1500m2. Większy wpływ na malkontentów będzie chyba miało porównanie ceny zakupu mieszkania w bloku do kosztów budowy domu na własnej działce. Porównajmy więc kalie same metraże.

Cena zakupu mieszkania w bloku:

–         średnia wg GUS ~4200zł/m2,

–         średnia w większych miastach ~8000zł/m2 (4 – 20 tys.zł/m2)

Cena zakupu działki:

–         średnia cena gruntu wg stawek rynkowych z roku 2013 to 100-250zł/m2 (można kupić nawet od 30zł/m2 przy naprawdę dużych działkach do 1100zł/m2 działki pod zabudowę jednorodzinną w centrach dużych miast),

–         średnia cena budowy metra kwadratowego domu pod klucz to ~2-4 tys. zł w zależności od standardu wykończenia i skomplikowania budynku.

Z prostego porównania wychodzi, więc że sto metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej:

–         w bloku lub kamienicy będzie kosztowało ~420-800 tys. zł,

–         w domu jednorodzinnym, bliźniaku lub szeregowcu ~200 – 400 tys. zł, do tego dochodzi cena zakupu działki w kwocie ~200 tys. zł za ~1000m2

Środki komunikacji.

W Polsce XXI wieku podstawowym środkiem komunikacji, zarówno miejskiej jak i poza miejskiej pozostaje samochód, będący jednocześnie symbolem statusu społecznego. Ze względu na ciągłą optymalizację (najczęściej polegającą na likwidacji połączeń) sieci kolejowej lepiej nie brać pod uwagę PKP, PKS i podległych im spółek. Wyjątkiem są tu oczywiście regionalne sieci kolejowe, typu WKD, SKM (Szybka Kolej Miejska) i linie obsługiwane przez „szynobusy” w pobliżu dużych aglomeracji miejskich. Również działająca wolnorynkowo lokalna komunikacja autobusowa, raczej nie powinna zniknąć ze swoich tras, chociaż jej dużą wadą jest skrajne zatłoczenie w godzinach szczytu (zdarza się że busy są tak zatłoczone że już nikogo nie zabierają, a wtedy spóźnienie gwarantowane). Pozostaje więc tylko własny samochód, sezonowo spalinowy jednoślad, lub wspomniane wcześniej kolejki podmiejskie, do których najczęściej trzeba jakoś dojechać. Miłośnicy ekologii i zdrowego trybu życia mogą też wybrać rower, oczywiście o ile odległość jaką mają codziennie do pokonania nie przekracza granic rozsądku. Można też próbować komunikacji łączonej, np. rowerem lub samochodem dojeżdżać do pociągu. Niestety nie zawsze jest gdzie zostawić pojazd w okolicy stacji, choć są już w Polsce miasta gdzie zupełnie poprawnie funkcjonuje taka komunikacja połączona nazywana gdzie nie gdzie „parkuj i jedź”(„park & ride”), obsługiwana jednym biletem parkingowo – przejazdowym.

Czas i warunki dojazdu.

Jest to oczywiście uciążliwe jak każde inne przesiadanie się (szczególnie w komunikacji miejskiej), ale pozwala we względnym komforcie dotrzeć do pracy, czy szkoły i co najciekawsze nie trwa dużo dłużej niż dojazd do pracy w ramach miasta. Dojazd własnym samochodem 20-30 km do granic administracyjnych miasta zajmuje nie więcej niż 10-15 minut, a dalej poruszamy się w takim samym czasie jak stali mieszkańcy nie opuszczający „terenu zabudowanego”. Jeżeli lokalizacja działki trafia się w pobliżu szybkiej kolejki, to dojazd z głębokiej wsi do ścisłego centrum miasta potrafi być dużo szybszy niż przebicie się przez jedną zakorkowaną dzielnicę.

Koszty dojazdu do domu za miastem.

Zależą od bardzo wielu czynników ich ocena zawsze będzie względna w zależności od oczekiwań, trzeba ją więc rozpatrywać w sposób bardziej złożony. Codzienne dojazdy do pracy, zależą od odległości jaką trzeba pokonać, możliwości wykorzystania komunikacji publicznej i ewentualnych kosztów eksploatacji własnego pojazdu. Tak czy inaczej koszty przejazdów do miasta powinny się zmieścić w ~200-300zł na dojeżdżającą osobę miesięcznie. Nie liczę to kosztów dojazdu dzieci do najbliższej szkoły, czy przedszkola szczególnie, że rano mogą jechać z rodzicami (tematyką dostarczania i odbierania dzieci do i z szkoły przedszkola zajmiemy się w innym artykule). Nie wszyscy pracują w ścisłym centrum więc koszty mogą się kształtować inaczej, ale raczej nie powinny przekroczyć 400-500zł miesięcznie na domownika. Dla porównania koszty przeciętnego miesięcznego biletu w mieście wahają się od ~60 do ~150zł na osobę. Posiadając samochód w mieście najczęściej musimy jeszcze ponieść koszty jego postoju lub garażowania w kwocie minimum 150-300zł za miesiąc, a darmowych miejsc do parkowania jest coraz mniej. O tyle taniej garażujemy samochód na własnej posesji. Koszty zakupu miejsca parkingowego lub garażu na wsi i w mieście są podobne i sięgają ~20-40 tys. zł, na działce można się jeszcze posiłkować prostą wiatą na samochód za ~5-8 tys. zł lub blaszanym garażem za ~2-3 tys. zł. Oba rozwiązania chronią przed deszczem, śniegiem i skrobaniem szyb w zimie.

Czyli koszty dojazdów i garażowania samochodu są porównywalne, droższe dojazdy z własnej działki za miastem rekompensuje darmowe garażowanie na własnym terenie. Ponadto jeżeli dojeżdżamy codziennie zza miasta to samochód pomimo większego sumarycznego przebiegu mniej się wyeksploatowuje i zużywa nawet o 1/3 mniej paliwa niż podczas jazd na krótkich trasach w mieście „od świateł do świateł”. Dojazdy spoza miasta są droższe, ale zaledwie o kilkanaście procent, nawet pomimo dużo większej odległości do pokonania. O ile  mieście małe ekonomiczne auto spala ~6,5-8 litrów na setkę to w trasie spalanie na poziomie 4-5 litrów jest bardzo realne. Na własnej posesji mniejsze jest też ryzyko uszkodzeń parkingowych i włamań co też generuje nieprzewidziane koszty.

Podsumowanie.

Każdy przypadek jest inny, każdy ma inne potrzeby, inną odległość do pracy i inny samochód, dlatego przed zmianą mieszkania na większe, warto rozważyć zakup lub budowę domu. Nawet jeżeli koszty zakupu/budowy/eksploatacji będą podobne to zyskamy dodatkowe możliwości jakie daje własny dom z ogrodem. A najciekawsze jest to że co weekend mieszkańcy miast wsiadają w swoje samochody i jadą wiele kilometrów na dalekie przedmieścia do wielkich galerii handlowych zamiast korzystać z tego że w mieście wszędzie jest blisko. Kiedy człowiek jest głuchy na racjonalne argumenty i nikt mu nie wmówi że czarne jest czarne, to i tak żadna argumentacja go nie przekona.

To pisałem ja, miastowy z urodzenia, wieśniak z wyboru.

autor: Adam Powojewski

Uwaga: Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są naszego autorstwa i podlegają ochronie na podstawie ustawy o prawach autorskich. Wykorzystywanie, kopiowanie i powielanie bez zgody autora zabronione.