DOM ENERGOOSZCZĘDNY, PASYWNY, EKOLOGICZNY.

Modnym w ostatnich latach hasłem jest ekologia. Tytułem wstępu do serii subiektywnych artykułów o ekologii, i energooszczędności postanowiłem zebrać moje wieloletnie przemyślenia i zawodowe doświadczenia związane z tymi dla wielu osób mglistymi pojęciami.

Jak by na nią nie patrzeć w wielu przypadkach trendy ekologiczne są mieszanką z jednej strony krzykliwych haseł o dbaniu o nasze środowisko a z drugiej strony wielkich pieniędzy gdzie pod przykrywką ekologii wyciąga się pieniądze od nieświadomych klientów. Już dawno temu ludzie zauważyli, że tam gdzie nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Patrząc przez pryzmat moich osobistych doświadczeń na przestrzeni kilkunastu lat pracy wszystkie spotkania z ekologią nacechowane były bardzo negatywnie, ponieważ prawie nigdy w ślad za ekologicznymi hasłami nie szły ekologiczne czyny. A pierwsze grzechy ekologiczne zaczynają się już na etapie poszukiwań domu.

Właściwy początek budowy.

Wielu inwestorów kierując się marzeniami o własnym domu, samodzielnie usiłuje znaleźć złoty środek wybierając spośród tysięcy gotowych projektów typowych, projektowanych z założeniem maksymalnego zysku dla wydawcy katalogu. Jakby nie patrzeć na projekty typowe są one typową masówką projektowaną bez uwzględnia podstawowych założeń funkcjonalnych w kontekście kątów nasłonecznienia, norm śniegowych i wiatrowych oraz lokalizacji działki. Niby dla każdego oczywiste jest że słońce najlepiej grzeje od strony południowej, a przeważają wiatry zachodnie, ale projektowanie to coś więcej niż wybranie ładnego obrazka z katalogu. Niestety nadal idea ekologicznych domów pasywnych, zaprojektowanych zgodnie z zasadami maksymalnej funkcjonalności, energooszczędności i oczywiście posiadających dobrą izolację. Oczywiście da się dobrze dopasować do naszych indywidualnych potrzeb projekt typowy, ale wymaga to nieco więcej niż minimum wiedzy fachowej i zaangażowania. Jednak jeśli marzy nam się coś wyjątkowego i szytego na naszą miarę, to nie pozostaje nic innego jak zdanie się na pomoc architekta, który stworzy dla nas projekt indywidualny „na miarę”, a przynajmniej pomoże dopasować projekt typowy. I tu jest najlepsza droga do idących w parze ekologii i energooszczędności. Nie twierdzę że nie da się dobrać projektu typowego, a następnie dopasować go do naszych ekologicznych wymagań, w końcu z garniturem z supermarketu też można iść do krawca, ale w tym miejscu kończą się oszczędności a zaczynają się wydatki.

Ekologiczne projektowanie.

Jeśli już podjęliśmy decyzję o budowie własnego domu, dobrze jest dobrze rozejrzeć się wśród ekologicznych trendów projektowych. Internet dosłownie pęka w szwach od ofert energooszczędnych, a przede wszystkim ekologicznych materiałów i instalacji do naszego przyszłego domu. Do Polski dociera coraz więcej technicznych i technologicznych nowinek na potrzeby domów ekologicznych, pasywnych i energooszczędnych, nowe technologie budowlane przestały być czymś drogim i niedostępnym, pojawiła się nawet moda na ekologię, więc ceny powoli zaczynają spadać Jednak najciekawszym aspektem całej tej pogoni za przedrostkiem „eko” są oszczędności jakich możemy doświadczyć po zakończeniu budowy. Każda złotówka zainwestowana w dodatkowe centymetry izolacji, z całą pewnością zwróci się wielokrotnie. Dobrym źródłem są również internetowe fora dyskusyjne, oczywiście nie można ślepo wierzyć w dobre rady internautów, trzeba zdać się na własny rozum. Dogłębne rozpoznanie tematu oszczędności na budowie po pierwsze oswoi nas z fachową terminologią i pozwoli lepiej poznać zakamarki wiedzy tajemnej  z zakresu budownictwa.

Od czego więc zacząć?

  Proponuję zacząć od początku, czyli od lokalizacji budynku, na najlepszej możliwej działce. Kryteriami podstawowymi doboru działki pod kątem lokalizacji budynku poza ceną, powinna być jak najlepsza ekspozycja słoneczna, im korzystniej ustawiona względem słońca będzie działka tym cieplejszy i lepiej doświetlony będzie dom w zimowych miesiącach, a to bezpośrednio przełoży się na zużycie energii do oświetlenia i ogrzania pomieszczeń. Poza nasłonecznieniem ważną kwestią jest naturalna osłona przed wiatrem, bowiem inny będzie współczynnik chłodzenia wiatrem w przypadku budynku stojącego w szczerym polu, a zupełnie inny dla budynków stanowiących zwarte osiedle osłonięte przed wiatrem ścianą lasu lub wzgórzem. Kolejnym ważnym zagadnieniem jest takie ułożenie pomieszczeń, aby maksymalnie ograniczyć lokalizację okien od strony północnej, a zintensyfikować ich ilość od stron ciepłych (zwłaszcza południa i zachodu). Pozwala to absorbować ciepłe promienie słoneczne w miesiącach zimowych, kiedy słońce jest nisko nad horyzontem, ważne przy tym jest, aby tak komponować takie elewacje, żeby jednocześnie zacieniać pomieszczenia przed wysokim słońcem w miesiącach letnich (dobrym przykładem jest tu architektura śródziemnomorska z wyraźnie dużymi okapami dachów). Kolejną ważną sprawą jest umiejętne ustawienie sąsiadujących pomieszczeń w taki sposób aby zminimalizować powierzchnie styku i ilość połączeń komunikacyjnych pomiędzy pomieszczeniami ciepłymi (mieszkalnymi) i zimnymi takimi jak garaż, kotłownia, spiżarnia.

W kolejnych artykułach działu ekologia poruszymy kolejne aspekty ciepłego projektowania.

autor: Adam Powojewski

Uwaga: Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są naszego autorstwa i podlegają ochronie na podstawie ustawy o prawach autorskich. Wykorzystywanie, kopiowanie i powielanie bez zgody autora zabronione.