Spośród wielu moich architektonicznych marzeń na jednym z pierwszych miejsc od zawsze było takie żeby, zanocować prawdziwym średniowiecznym zamku…

Weekend na zamku w Baranowie Sandomierskim.

W monumentalnej komnacie o grubych murach i małych okienkach, koniecznie z kolebkowym sklepieniem z lunetami i potężnym kryształowym żyrandolem. W moich planach był pokój z oknami wychodzącymi na z otoczony piętrowymi krużgankami kamienny dziedziniec. No ostatecznie na pałacowy ogród w stylu francuskim, ale już na pewno z mrocznymi lochami i salą tortur . No i nareszcie się udało zrealizować plan w stu procentach.

Podczas wakacyjnych wojaży warto szukać ciekawych miejsc, aby smakować klasyczną architekturę. Zamek w Baranowie Sandomierskim to naprawdę idealne miejsce na wypoczynek. foto wozówka.pl

Pałac na uboczu.

Nie łatwo tam trafić, bo pałac ukryty jest nieco na uboczu, z dala od głównych kierunków wakacyjnych, a nawet weekendowych wypadów. W pobliżu nie ma morza, ani nawet gór. Jest za to cisza, spokój i dostojny, nastrojowa atmosfera pięćsetletniego zamczyska. Książkowy opis można znaleźć w każdym przewodniku, nas jednak urzekł niesamowita cisza i  spokój panujący na zamku i w okalającym go parku. Wprost idealne miejsce do spokojnego wypoczynku z dala od dzikich tłumów, budek z jedzeniem na wynos i zapachu przypalonego oleju.

Elewacja północno – zachodnia Pałacu w Baranowie Sandomierskim w całej okazałości. Dobudowana w XVIII wieku absolutnie symetryczna Galeria Tylmanowska zamaskowała nieregularny układ okien najstarszej części zamku. foto wozówka.pl

Zamkowe klimaty.

Określenia zamek i pałac stosowane przeze mnie są tu jak najbardziej uprawnione, ponieważ obecne założenie parkowo – pałacowe jest wynikiem wielu modernizacji pierwotnie małej fortalicji obronnej. Dzięki wielu wyjątkowo udanym przebudowom stał się jedną z najjaśniejszych pereł architektury Ziemi Sandomierskiej. Monumentalne założenie o tradycyjnej „zamkowej” formie z rozległym dziedzińcem, czterema narożnymi basztami jednoznacznie podkreśla obronny rodowód budowli.

Galeria Tylmanowska z zachodnimi oknami i widokiem na pałacową fontannę i park. Na północnym końcu galerii znajdował się ulubiony pokój relaksacyjny premiera Cyrankiewicza – fot. wozówka.pl

Architektoniczną ciekawostką jest to że pałac ma tylko trzy skrzydła, a domknięcie dziedzińca uzyskano poprzez połączenie obu bocznych skrzydeł otwartej bryły potężną ścianą kurtynową z przeszklonymi oknami i otwartą do wewnątrz galerią, która od zewnątrz świetnie imituje budynek. Architektoniczne „oszustwo” można zauważyć jedynie przy silnym słońcu, kiedy słońce od od strony dziedzińca mocno oświetla ukrytą za ścianą zewnętrzną całkowicie otwartą na dziedziniec galerię.

Malownicze krużganki pałacu w Baranowie Sandomierskim, po prawej ściana kurtynowa imitująca od zewnątrz ścianę budynku mieszkalnego. Z tych podcieni można wejść bezpośrednio do apartamentów hotelowych- fot. wozówka.pl

Architektoniczna perełka w której można zanocować.

Przewyższający ścianę kurtynową mocno wysunięty ryzalit bramny z kamiennym zegarem słonecznym nad bramą, doskonale akcentuje wejście główne. Został wystylizowany na potężną  wieżę bramną. Od strony dziedzińca zaś wejście główne wyraźnie zaakcentowano mocno wyeksponowaną otwartą, wachlarzową  klatką schodową. Godną odnotowania osobliwością jest też wewnętrzny dziedziniec, który choć tego nie widać od zewnątrz znajduje się na wysokości pierwszego piętra. Powodów tego jest kilka, pierwszym była potrzeba wyniesienia głównej kondygnacji mieszkalnej jak najwyżej ponad poziom terenu, aby poprawić walory reprezentacyjne i obronne mocno przeszklonej bryły. Bardziej prozaiczną przyczyną jest też wysoki poziom wód gruntowych ze względu na położenie na terenach zalewowych w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły. Przyjęte założenia sprawdziły się podczas wielkiej powodzi w 1867 roku kiedy wylewająca Wisła zalała piwnicę nie sięgając jednak poziomu podniesionego dziedzińca.

Główna klatka schodowa i jednocześnie wyjątkowo reprezentacyjne schody wachlarzowe. foto wozówka.pl

Tymi krużgankami przechadzał się król Stefan Batory.

Spacerując po amfiladowych komnatach w naprawdę czuć ducha przeszłości, a barwne opowieści snute przez przewodników ubranych w barokowe stroje jeszcze pogłębiają wyjątkowy nastrój. Tu hotelowy gość naprawdę będzie się czuł wyjątkowo dostojnie i bardzo bezpiecznie. I chociaż historia brutalnie obyła się z większością polskiej architektury, a zamek cudownie ocalał podczas najazdu szwedzkiego, to w połowie XIX wieku ogromny pożar mocno uszkodził dach i górne kondygnacje. Na szczęście nowemu właścicielowi udało się choć w części przywrócić dawną świetność obiektu. Kolejne poważne zniszczenia przyniosła II wojna światowa i pierwsze lata powojenne kiedy znacjonalizowany obiekt, bez właściciela, rozgrabiono i zniszczono doszczętnie.

Monumentalna brama wejściowa, zaraz za drzwiami znajdują się szerokie schody którymi wchodzi się na dziedziniec „na pierwszym piętrze”. foto wozówka.pl

W przygotowaniu już czekają odwiedzone wcześniej hotele: Spichrz, 1231, Sarmata, Basztowy, Hanza, Wolne Miasto i Sofitel Warsaw Victoria…

autor: Adam Powojewski

Uwaga: Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są naszego autorstwa i podlegają ochronie na podstawie ustawy o prawach autorskich. Wykorzystywanie, kopiowanie i powielanie bez zgody autora zabronione.

P.S. Dla gości hotelu zwiedzanie jest za darmo.