Bardzo niewielu ludzi stać na zakup lub budowę własnego domu za gotówkę. Jednak ze względu na sytuację życiową, czy lokalizację miejsca pracy muszą się zdecydować na taką inwestycję w sytuacji kiedy nie mają wystarczających zasobów finansowych. W takiej sytuacji były, są i będą miliony Polaków. Dla nich jedynym wyjściem jest kredyt, a największymi ograniczeniami zdolności kredytowe i zarobki. Jak i jaki wziąć kredyt?

Zdolności kredytowe, a finansowy rozsądek. Rzeczywistą zdolność finansową w zależności od faktycznych dochodów i realnych kosztów życia określi nam każdy bank lub pośrednik kredytowy. Oczywiście każdy zrobi to inaczej i według zupełnie innych kryteriów. Optymistyczne założenia zawsze będą takie że zawsze będziemy młodzi i silni, pensja będzie rosła a inflacja malała. No i oczywiście nić nam się nigdy nie stanie, nie stracimy pracy, nie ulegniemy wypadkowi i nie wylądujemy na kilkuset złotowej rencie inwalidzkie. Taki jest wariant optymistyczny. W rzeczywistości wcale nie musi być tak jak sobie wymarzyliśmy. Nasza firma może upaść, możemy też trafić na listę przeznaczonych do zwolnienia, albo stanąć przed dylematem, czy zgodzić się na obniżenie pensji w zamian za gwarancję zatrudnienia. Wszystko to może nas spotkać, ale o wszystkim tym nie chcemy pamiętać, nawet kiedy dostajemy do podpisania umowę kredytową i osoba po drugiej stronie biurka daje do podpisać „cyrograf”.

Tymczasem zdrowy rozsądek nakazywałby przyjąć wariant minimalnego możliwego zadłużenia w celu wykonania minimalnego planu inwestycyjnego i szybkiej spłaty relatywnie małego kredytu. Przecież z biegiem lat nasze zdolności finansowe i potrzeby mogą się zmienić, zamiast zaplanowanej dwójki dzieci, mogą się trafić trojaczki lub czworaczki, może będzie trzeba przygarnąć rodziców otrzymując w zamian pieniądze ze sprzedaży ich mieszkania. Tak naprawdę wszystko się może zdarzyć i trzeba to brać pod uwagę. Szczególnie że jedyną stałą cechą życia jest jego zmienność i nieprzewidywalność. W świetle ostatnich propozycji Związku Banków Polskich, które zaproponowały przewalutowanie kredytów frankowych na złotówkowe po obecnym kursie (dużo mniej korzystnym niż kilka lat temu) bardzo wyraźnie widać, że nawet absolutnie stabilne waluty mogą gwałtownie zmienić kurs.

Szacowanie inwestycji i realne koszty budowy.

Nierozsądny plan maksimum. Przy planowaniu inwestycji w budowę domu, wychodzimy ze wspomnianego wcześniej wariantu optymistycznego i pod ten właśnie wariant planujemy koszty budowy. Tymczasem nawet najdokładniej skosztorysowana inwestycja jest bezlitośnie weryfikowana przez życie. Projektant na etapie planowania stara się uwzględnić absolutnie wszystkie możliwe do komplikacje, jednak pracując przed komputerem nie ma możliwości w 100% przewidzieć niekorzystnych wariantów. Pogoda może nie dopisać, ekipa może mieć tzw. poślizg technologiczny wynikający z harmonogramu dostaw lub opóźnień w fabryce. Wszystko co potencjalnie może pójść nie tak, może opóźnić budowę i narazić inwestora na dodatkowe nieprzewidziane koszty. Dlatego do nawet najlepszego kosztorysu, sporządzonego przez najlepszego rzeczoznawcę trzeba podchodzić z dystansem. Każdy z biorących udział w procesie inwestycyjnym może się pomylić, wszyscy jesteśmy ludźmi. Już na etapie planowania trzeba to wziąć pod uwagę. Dodatkowo warto wziąć pod uwagę, że cena kosztorysowa jest ceną z przeszłości a katalogi nakładów rzeczowych uwzględniają stare ceny.

Minimalny zapas przy inwestycji.

c.d.n.

autor: Adam Powojewski

tekst powstał 31 maja 2016 roku

Uwaga: Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są naszego autorstwa i podlegają ochronie na podstawie ustawy o prawach autorskich. Wykorzystywanie, kopiowanie i powielanie bez zgody autora zabronione.