Podgrzewany podjazd, za i przeciw.

Klimat mamy jaki mamy i nic tego nie zmieni, nawet promowany w mediach efekt cieplarniany. Wiadomo że latem trzeba kosić a zimą odśnieżać. Dzięki postępowi technologii obie czynności da się mocno uprościć, a nawet całkowicie zautomatyzować. Rodzajów i typów kosiarek nie będę w tym materiale omawiał, typów łopat do odśnieżania też nie będę omawiał, skupię się tylko na nowoczesnych systemach odśnieżania i odladzania tarasów, balkonów, chodników i dojazdów do domu.

Podgrzewać podjazd czy odśnieżać?

Chyba każdy kto choć raz zmierzył się z zimą dziesięciolecia przy pomocy zwykłej łopaty do śniegu wie jakie myśli ogarniają człowieka, stojącego o piątej rano naprzeciwko zmrożonej metrowej zaspy przed garażem. Tu cytując “klasyka” ale też moje własne przemyślenia: „ojej, ojej, czeka mnie przynajmniej dwie godziny odśnieżania, ojej, ojej”. Zamiast „ojej” należy podstawić nasz ulubiony w takich sytuacjach wyraz polski lub zwrot obcojęzyczny. Na szczęście ktoś, gdzieś, kiedyś, wywijając hołubce na oblodzonym podjeździe własnego garażu wpadł na pomysł zastosowania ogrzewania podłogowego na zewnątrz budynku. Zasada całej instalacji jest dokładnie taka sama jak w przypadku tradycyjnego ogrzewania podłogowego w pomieszczeniu budynku, należy pod posadzkę wprowadzić instalację grzewczą z zasilaniem i sterowaniem ręcznym lub automatycznym. Samo ogrzewanie może być elektryczne (w postaci kabli grzewczych) lub cieczowe (rurki z glikolem lub innym płynem niezamarzającym). Każdy system ma swoje wady i zalety od ceny zakupu i montażu, po koszty eksploatacji, awaryjność, odporność na uszkodzenia mechaniczne i termiczne.

Koszty wykonania instalacji podgrzewanego podjazdu.

Widełki cenowe są tu bardzo szerokie, najtańsze instalacje elektryczne podgrzewające tylko wąski pas podjazdu pod koła samochodu zaczynają się od około 1-3 tysięcy złotych za najprostszą instalację, bez elektroniki i automatyki, sterowane ręcznie i wyposażone w zwykły czujnik termiczny. Na drugim końcu są rozbudowane systemy osuszania całego podjazdu wyposażone w pełną automatykę sterowania, całkowicie  bezobsługowe, wyposażone w pełen zestaw czujników, wilgotności i temperatury w kilku miejscach podjazdu.

Niewątpliwą zaletą podgrzewanego podjazdu jest to, że może tak wyglądać nawet wtedy kiedy cała okolica znajduje się pod śnieżnym puchem. foto wozówka.pl

Koszty eksploatacji podgrzewanego podjazdu.

Koszty utrzymania instalacji grzewczej elektrycznej zaczynają się od około 20-50 gr/m2 na godzinę. Przy dobrze zaprojektowanej instalacji koszty mogą być nawet dwu trzykrotnie niższe niż przy źle zaprojektowanej, źle wykonanej i źle zaprogramowanej.

Sposób wykonania instalacji.

Dobór instalacji zależy od bardzo wielu czynników, wśród których oczywiście najważniejszą rolę ogrywa koszt samej instalacji i jej eksploatacji. Generalna zasada jest taka, że tańsze w zakupie, ale droższe w eksploatacji są ogrzewania elektryczne, natomiast tzw. systemy wodne są droższe i bardziej skomplikowane w budowie, ale dużo tańsze w eksploatacji. Są one też dużo bardziej podatne na uszkodzenia mechaniczne. Jeżeli ułożymy wężownice z płynem na źle wykonanym podjeździe lub zastosujemy nieodpowiednią nawierzchnię i podjazd nierównomiernie osiądzie lub powstaną koleiny, to instalacja mokra ma większe szanse ulec uszkodzeniu. A naprawa wycieku będzie bardzo kosztowna i pracochłonna. Instalacja elektryczna ma tu taką przewagę, że nie roztopiony śnieg od razu wskaże miejsce uszkodzenia instalacji i wystarczy wtedy wymienić tylko uszkodzoną sekcję bez konieczności rozbierania całego podjazdu. A poza tym usterka części instalacji nie ma wpływu na odmrażanie reszty podjazdu.

Alternatywą dla zamontowania instalacji jest też samochód z napędem na cztery koła 4×4.

Malkontenci powiedzą, że zawsze można odśnieżyć ręcznie, bo to i taniej i zdrowiej, no ale nie każdy ma czas i zdrowie żeby codziennie rano latać godzinę z łopatą i wiaderkiem soli lub piasku. Całej drogi z pracy do domu i tak sami nie odśnieżymy więc jeśli jesteśmy skazani na wiecznie białe drogi gminne, można pieniądze przeznaczone na instalację grzewczą podjazdu dołożyć do zakupu samochodu wyposażonego w napęd na cztery koła i dobre zimowe opony, a wtedy żaden zaśnieżony podjazd nam niestraszny. No i w końcu kiedyś nadejdzie wiosna i trzeba będzie wrócić do tematu kosiarki.

autor: Adam Powojewski

tekst powstał 6 kwietnia 2015 roku

Uwaga: Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są naszego autorstwa i podlegają ochronie na podstawie ustawy o prawach autorskich. Wykorzystywanie, kopiowanie i powielanie bez zgody autora zabronione.