Są w Polsce miejsca niegdyś wielkie, majestatyczne i wspaniałe, a dziś zapomniane. Wielu z nich warto przywrócić należną pamięć…

RADIOSTACJA TRANSATLANTYCKA BABICE

Radiostacja Babice. Wielu idzie przed siebie, goni za przyszłością jednocześnie zupełnie zapominając, że w przeszłości powstawały rzeczy wielkie, godne zapamiętania i docenienia, o których powinniśmy pamiętać. Są w naszym kraju pamiątki wielkich dokonań i dzieł polskich rąk, które pokazują że można wznieść się ponad przeciętność i zrobić coś wielkiego i wyjątkowego, nawet na skalę światową. Transatlantycka Centrala Radiotelegraficzna jest jednym z takich dzieł.

Widok żelbetowej wartowni od strony wejścia. W środku zachowały się ślady po instalacji grzewczej, a w otworach okiennych ślady drewnianych ram. foto wozówka.pl

RADIOSTACJA BABICE WSPOMNIENIE MINIONEJ CHWAŁY

Kilka lat temu krążąc po internecie trafiłem na stronę www.nadajnik-babice.pl. Fantastycznie napisana strona z bogactwem ilustracji wzbudziła moje wielkie zainteresowanie i chęć odwiedzenia tego miejsca osobiście. Całe lata wybierałem się żeby zobaczyć to miejsce na żywo, niestety udało się to dopiero teraz. Wbrew pozorom wiosna to najlepsza pora aby udać się w architektoniczny plener. Z jednej strony zieleń po zimie nie zdąży jeszcze wszystkiego zarosnąć, a z drugiej strony jest jeszcze niewielu spacerowiczów  plączących się po fotograficznym kadrze. Oczywiście z relacji na stronie internetowej zdawałem sobie sprawę, że w najlepszym wypadku zobaczę malownicze ruiny, czegoś co kiedyś było olbrzymim powodem do dumy polskich inżynierów, a jednocześnie unikatem na światową skalę i lata w których powstała. Żeby nie powielać gotowych tekstów i książkowej wiedzy z innych stron internetowych oraz internetowej encyklopedii powiem tylko, że głównym założeniem budowy stacji była chęć i oczywiście potrzeba zbudowania największej w Europie radiostacji nadawczo odbiorczej o praktycznie nieograniczonym zasięgu. W ten sposób na północno-zachodnim horyzoncie Warszawy, na terenach dawnego poligonu wojskowego, na przedpolu fortu II a Babice (nazywanego od tej pory Fortem Radiowo) przez jesień i zimę 1922-1923 powstała największa inwestycja teletechniczna II Rzeczypospolitej. Składała się z dziesięciu masztów o wysokości 126,5 metra rozstawionych co około 380 metrów w osi przedwojennych wsi Gać i Latchorzew (geograficznie kierunek linii masztów to północ-północny wschód – południe-południowy zachód).

Widok środkowej wartowni. Od strony miasta budynek nosi ślady ostrzału z broni ręcznej oraz uszkodzeń spowodowanych wybuchem pocisku artyleryjskiego lub dużego granatu. foto wozówka.pl

BABICE NAJWIĘKSZY NADAJNIK  RADIOWY NA ŚWIECIE

Podłoże historyczne. Poza walorami propagandowymi pokazującymi możliwości i potencjał odrodzonego państwa polskiego pozwalała uzyskać możliwość komunikacji nie tylko z każdym miejscem w kraju, ale również z praktycznie całym światem. Jej zasięg był praktycznie nieograniczony i pozwalał na bezproblemową komunikację ze Stanami Zjednoczonymi, czy Japonią. Jednak po doświadczeniach wojny Polsko-Radzieckiej i Polsko- Ukraińskiej jednym z jego ważniejszych, ale też absolutnie tajnych zadań było zapewnienie łączności na przyszłym wschodnim teatrze wojennym. Polskie władze doskonale zdawały sobie sprawę że to właśnie łączność zapewniła odrodzonemu krajowi zwycięstwo w wojnie 1920 roku. A pomimo formalnego zawarcia Traktatu Ryskiego obie strony konfliktu nie traktowały tego jako trwałego pokoju i w związku z tym cała tysiąc kilometrowa wschodnia granica II Rzeczypospolitej w każdej chwili znów mogła stać się linią frontu. Więc aby zapewnić sobie sprawnie działający kontakt radiowy znajdujący się w Warszawie sztab generalny musiał mieć bezpośredni kontakt z jednostkami liniowymi na linii frontu oddalonej od stolicy o 600 do 1000 kilometrów. Dodatkowo ciągłe niepokoje na granicy Polsko-Radzieckiej wymusiły stworzenie specjalnej formacji przeznaczonej do chronienia i pilnowania tej najbardziej gorącej granicy. W 1924 roku powstał Korpus Ochrony Pogranicza (KOP), która również mogła utrzymywać bezpośrednią łączność ze sztabem i zwierzchnimi ministerstwami w Warszawie za pomocą babickiej Radiostacji.

Pozostałości budynku nadawczego Radiostacji, zwracają uwagę dekoracyjne gzymsy na żelbetowej konstrukcji ryglowej budynku. foto wozówka.pl

RADIOSTACJA BABICE PERŁA INŻYNIERII

Destrukty arcydzieła. Choć od dnia zniszczenia minęło 70 lat, a najważniejsze zabudowania i stalowe maszty zostały zniszczone w połowie stycznia 1945 roku, to w terenie wciąż zachowały się wyraźne pozostałości całego założenia. Do dziś bez problemu można znaleźć imponujące betonowe szczątki podstaw masztów w formie poczwórnych stóp fundamentowych pod każdy maszt z zachowanymi zakotwieniami resztek stalowych nóg. Przetrwały również unikatowe w swej formie budki wartownicze ze śladami walk i cały układ urbanistyczny Transatlantyckiej Radiostacji Nadawczej. Bardzo ważnym podkreślenia faktem jest wysoka kultura techniczna i jakość wykonywanych prac budowlanych, ale przede wszystkim ciekawe zaprojektowanie detalu architektonicznego zabudowań. Dość typowym i charakterystycznym dla polskiego designu dwudziestolecia międzywojennego były wykonane w szalunku przed zabetonowaniem napisy „CZUWAJ” nad wejściem do każdej z żelbetowych wartowni. Standardowe budki wartownicze w tamtych czasach były najczęściej wykonane z drewna i całkowicie otwarte, w tym wypadku jednak projektanci zadbali o lepsze warunki bytowe poprzez zapewnienie ciepłego schronienia dla żołnierzy ochrony. Dodatkowo mocna żelbetowa konstrukcja z całą pewnością lepiej chroniła przed bardzo silnym promieniowaniem elektromagnetycznym jakie wytwarzała pracująca antena. Obecnie chyba jedynym plusem całej sytuacji jest możliwość bezproblemowej eksploracji prawie całego terenu radiostacji przez miłośników historii. W terenie tuż przy czole Fortu Radiowo wciąż można dość łatwo odnaleźć wyraźnie widoczne podstawy masztów, zespół podstaw cewek strojeniowych, mocno zniszczone ruiny pomieszczenia budynku nadawczego i budynek dieslowskiego generatora, a nieco dalej, żelbetowe budki wartownicze. Ciekawostką są zachowane na terenach dawnej Radiostacji i to w dość dobrym stanie polskie umocnienia polowe z 1939 roku oraz niemieckie stanowiska obronne i wartownicze z czasów okupacji.

Podstawy cewek instalacji nadawczej. foto wozówka.pl

RUINY RADIOSTACJI BABICE ZABYTEK UNESCO?

Możliwości i perspektywy na przyszłość. Lata mijają obiekty niszczeją, pierwsze stanowisko masztu ustępują zabudowie jednorodzinnej, co dzięki brakowi sprzeciwu samorządu, konserwatora zabytków daje otwartą drogę do kolejnych zniszczeń. To może dziwić obcokrajowca, jednak dla nas jest to norma, kasa przed historią i narodową dumą. Tymczasem bliźniacza, choć nieco mniejsza, radiostacja w Szwedzkim Grimeton (składająca się sześciu masztów) zbudowana w rok po naszej została w 2004 roku wpisana na Światową Listę Dziedzictwa Narodowego „Unesco”. Tymczasem polski pierwowzór niszczeje, czekając na nieuchronny atak deweloperów, którzy z miłą chęcią i bez żadnych skrupułów zabudują te tereny niszcząc wszystko co stanie na ich drodze. Choć w ostatnich latach powstała tu ścieżka dydaktyczno-przyrodnicza, to jednak jej twórcy stawiając kolorowe tabliczki opisujące florę i faunę jakby kompletnie zapomnieli, że miejsce to stanowi pomnik wybitnych dokonań rąk ludzkich. Warto pamiętać że to miejsce zapisało się też w historii obrony Warszawy we wrześniu 1939 roku ciężkimi walkami. Podróżując po Polsce i Europie zachwycamy się malowniczymi ruinami, starożytnych fortec, grodów i zamczysk. Niejednokrotnie w szczerym polu spotykamy tablice informacyjne i pięknie przystrzyżone trawniki z których dumnie sterczą historyczne pamiątki dzieł stworzonych przez człowieka. Niemalże pielgrzymujemy do ruin starożytnego Rzymu, zachwycamy się resztkami akweduktów i kamieni milowych, czy słupów granicznych, a nie potrafimy docenić tego małego polskiego wkładu w historię radiokomunikacji. Wielka szkoda, bo zgliszcza tej wyjątkowej i unikalnej instalacji powinny już dawno być zakonserwowane w formie trwałej ruiny i tworzyć szlak muzealny ze ścieżką dydaktyczną, tablicami informacyjnymi i wypielęgnowanymi trawnikami wokoło.

Jedna z czterech żelbetowych stóp fundamentowych każdego masztu. foto wozówka.pl

Moje małe marzenie. Oczami wyobraźni widzę wspaniałą ścieżkę dydaktyczną eksponującą cały zarys radiostacji otwartą osią widokową wzdłuż linii fundamentów słupów z których co wieczór bije w niebo rząd świetlnych strumieni. Widzę odsłonięte i uporządkowane fundamenty budynku nadawczego, zabudowań elektrowni, betonowe pomieszczenia techniczne. Wszystko malowniczo wyeksponowane jak starożytne greckie ruiny, ładnie opisane tablicami informacyjnymi ze zdjęciami. Wyobrażam sobie uporządkowane utwardzone alejki dla rolkarzy i rowerzystów, żwirowe alejki spacerowe, które prowadzą dawną ścieżką wartowniczą. A kiedy zbliżam się do kolejnych zabudowań słyszę przytłumione odgłosy pracy generatora, szum wiatru w stalowej konstrukcji masztów i oczywiście elektryzujący odgłos pracujących anten…

autor: Adam Powojewski

tekst powstał 16 kwietnia 2016 roku

Uwaga: Wszystkie materiały zamieszczone na stronie są naszego autorstwa i podlegają ochronie na podstawie ustawy o prawach autorskich. Wykorzystywanie, kopiowanie i powielanie bez zgody autora zabronione.